9 paź 2020

CUDA SĄ MOŻLIWE - EMILIA LITWINKO

Gdy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży, zalewa ją fala radości, miłości i błogosławieństwa. Dba o siebie, zdrowo się odżywia, stara się od pierwszych dni być dobra dla swojego dziecka i dać mu to, co na daną chwilę może najlepszego. Planuje z mężem wyprawkę, ustalają jak urządzą pokoik, obmyślają wspólnie imię dla dziecka. Można by powiedzieć - sielankowy, radosny czas. I dobrze, bo to w końcu czas ogromnej radości i wyczekiwania. Jeśli jesteś już mamą, nie muszę przekonywać cię do racji, że macierzyństwo jednak nie do końca jest takie cukierkowo różowe. Ciąże bywają trudne i wymagają wielkiego poświęcenia ze strony matki, podobnie porody. Gdy dzieciątko jest już na świecie, okazuje się, że ten pastelowy, słodki obraz często przeplata się nam ze zmęczeniem, stresem, brakiem pomocy, często nawet z poczuciem samotności. W momentach frustracji wydaje się nam, matkom, że gorzej być nie może. Dopiero, gdy twoje ukochane dziecko zachoruje, jest inne, odstaje od rówieśników, wymaga większej uwagi... to zaczynasz tęsknić do problemów miary nieprzespanych nocy. Właśnie o tym opowiada książka Emilii Litwinko Cuda są możliwe. O prawdziwym obrazie macierzyństwa, sile kobiety i wierze w Boga, która potrafi umocnić.


Natalia, mama Michaliny, spodziewa się drugiego dziecka. Tym razem będzie to synek. Gdy mały Bartuś przychodzi na świat dostaje dziesięć punktów w skali Apgar. Wszystko wydaje się być dobrze - poród szybki i bezproblemowy, więc przecież powinno już iść z górki. Niestety synek przestaje przybierać na wadze i Natalia musi zostać z nim dłużej w szpitalu w celu wykonania dodatkowych badań. Stres o noworodka, walka o karmienie piersią, zachodzenie w głowę, jak Michalinka radzi sobie bez mamy w domu - to wszystko zaczyna się odbijać na jej nastroju.

Marek, wiecznie zapracowany mąż Natalii, nie okazuje jej tyle wsparcia, ile ona w tym momencie potrzebuje. Jak każda mama, bardzo przejmuje się losem synka i pragnie jak najczęściej odwiedzać go w szpitalu, aby czuł jej obecność. Mąż uważa, że Bartuś ma dobrą opiekę w szpitalu i częste wizyty nie są koniecznością. Stresująca sytuacja zaczyna dzielić małżeństwo i z każdym dniem jest coraz gorzej. Natalia jest sfrustrowana, osamotniona, przemęczona.

Jak w nowej sytuacji odnajduje się Michalinka? Czy z radością wyczekuje powrotu ze szpitala swojego młodszego brata? "Na szczęście" jest bardzo poukładanym, rezolutnym i spokojnym dzieckiem, potrafi się sama sobą zająć, co zdecydowanie ułatwia sprawę. Czy naprawdę czterolatka powinna interesować się już motoryzacją, znać na pamięć cały rozkład jazdy autobusów, które widzi zza okna i używać wyszukanych zdań? Do tego bardzo nie lubi bawić się z rówieśnikami i relacje z innymi ludźmi są dla niej nie do przejścia. 

Okazuje się, że największe wsparcie Natalia będzie miała w swojej przyjaciółce i przedszkolance, której tak naprawdę nawet dobrze nie zna. Jak widać, można jeszcze wierzyć w ludzi i ich bezinteresowność. Co jeszcze może jej dać siłę? Powieść jest z serii "Opowieści z wiary", zatem boski akcent, wiara wplata się delikatnie w fabułę. Czy Natalia zobaczy w Bogu nadzieję na lepsze jutro?

Jak małżeństwo poradzi sobie z nową sytuacją? Czy Michasia zaakceptuje brata? Dlaczego relacje z innymi dziećmi są dla niej tak trudne? 

Czytając tę książkę wiele razy myślałam, że autorka nie oszczędziła Natalii. Ciągłe życie w stresie, doskwierająca samotność i obojętność męża, obowiązki, choroby dzieci, brak zrozumienia. Wszystko to doprowadziło do jej depresji. "Co jeszcze?". Dopiero po skończonej lekturze, na spokojnie, oceniłam te wszystkie wydarzenia, jako tak bardzo życiowe. Dzień przeplatany jest uśmiechem, szczęściem, ale i łzami, troskami, nadzieją. Powieść pokazuje, że macierzyństwo ma także swoją gorzką stronę. Serce matki jest jednak bardzo pojemne i wiele potrafi znieść. Książka Cuda są możliwe daje nadzieję, ale też przypomina, że życie nie jest tak idealne jak pudrowo-różowe zdjęcia, które możemy na co dzień podziwiać na Instagramie. Polecam, zwłaszcza dla mam.


SZCZEGÓŁY KSIĄŻKI:
Autor: Emilia Litwinko
Liczba stron: 376
Okładka: miękka
Data wydania: 03.09.2020
Wydawnictwo: Wydawnictwo eSPe


















0 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za zostawienie komentarza na moim blogu.