Jeżeli jeszcze nie masz przepisu na szybki i prosty walentynkowy deser - pomogę Ci. Nie ma Święta Zakochanych bez czekolady. Jak już ma być dzisiaj słodko, to na całego. Mam propozycję domowego budyniu czekoladowego - przepis jest szybki, prosty i bardzo smaczny. Masz jeszcze troszkę czasu, aby zaskoczyć swoją drugą połowę.
Na zimę zaopatrzyłam się w zestaw kosmetyków naturalnej marki Orientana - krem do twarzy, peeling i hydrokurację. Kosmetyki kuszą przyjemnym składem i pochlebnymi opiniami. Szukałam produktów, które będą bardzo dobrze nawilżać. Sezon grzewczy wpływa niekorzystnie na naszą skórę, przyczyniając się na dodatkową utratę wilgoci. Jeśli czujesz, że zimą Twoja skóra jest bardziej odwodniona niż zazwyczaj, to może to być krem dla Ciebie.
Do Walentynek pozostało zaledwie kilka dni. Wiem, że wiele osób nie obchodzi tego święta, krytykując je za konsumpcjonistyczne i komercyjne nastawienie. Ogrom czerwonych serduszek, przytłaczająca ilość słodkiego różu, kipiący lukier. Słodko, że aż lepko. Święto Zakochanych osobiście nie przeszkadza mi w swojej symbolice. Nawet lubię ten dzień spędzać odrobinę inaczej niż wszystkie inne dni. To jest po prostu miłe. Zawsze staram się, aby podarunek lub pomysł na spędzenie wspólnego wieczoru był oryginalny. Mam dla Was kilka propozycji, które mogą Wam pomóc, jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na prezent.
Każdy z nas lubi pozytywnie i miło rozpocząć swój dzień. Często nie mamy czasu na miłe słowo w ciągu całego dnia - praca, obowiązki, żyjemy szybko i w pośpiechu. Możemy wyjść na przeciw temu i bliskiej naszemu sercu osobie sprawić małą przyjemność. Wystarczy dobre słowo, aby wywołać uśmiech na twarzy i przyczynić się do dobrego. Możesz podarować bliskiej Ci osobie samodzielnie zrobiony słoik z pozytywnymi myślami, hasłami, słowami, wyznaniami. Uśmiech kosztuje mniej niż prąd, a daje więcej światła.
Przyszedł czas na lekką, przyjemną i urzekającą opowieść o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno. Idąc przez życie bardzo często zmieniają się nasze oczekiwania, priorytety, marzenia i potrzeby. Często jedna rozmowa, sytuacja, spotkanie może zmienić nasze życiowe plany i pozostać w naszych sercach na zawsze. Czasem zastanawiamy się też, czy decyzja jaką podejmiemy w danej chwili będzie słuszna i czy przyjdzie dzień, w którym będziemy może chcieli cofnąć czas, by wybrać jednak inną drogę?
Kultura, w której obecnie żyjemy wmawia kobietom, że najważniejsze to być piękną. Zostały nam narzucone nieosiągalne kanony piękna, które możemy obserwować dosłownie wszędzie - w reklamach telewizyjnych, radiowych, portalach społecznościowych, prasie, mediach. Pytanie do nas, czy potrafimy sobie wyznaczać zdrowe granice związane z tym, jaką rolę odgrywa piękno w naszym życiu? Czy obsesyjnie dążymy do stworzonych przez nas ideałów, przez co możemy być oskarżani o próżność, czy spokojnie potrafimy zbywać się stwierdzeniem, że każdy jest piękny na swój sposób? Czy jesteśmy z góry skazani na chorobę obsesji piękna, ponieważ żyjąc w chorej kulturze, siłą rzeczy chorujemy?
Każdy z nas chociaż troszkę lubi niespodzianki. Zapewne już wiecie, że zabawa z ShinyBox na tym właśnie polega. Nigdy nie wiemy, jakie kosmetyki będą w pudełku. W tym miesiącu oprócz standardowego ShinyBox, nazwanego z okazji karnawału "Time to shine", dostałam także dwa pudełka w prezencie z okazji subskrypcji na 12 miesięcy. Zatem, co miesiąc będę Wam pokazywać, co znalazło się w pudełku ShinyBox, a zrecenzuje wybrane kosmetyki. Zobaczcie same, co zawierał styczniowy box oraz dwa dodatkowe pudełka.
W dzisiejszych czasach o skokach rozwojowych wie już pewnie każdy świeżo upieczony rodzic - albo przynajmniej większość. Istnieją nawet strony z kalendarzami skoków - wystarczy wpisać datę urodzenia dziecka i w kilka sekund widzimy na ekranie, w którym tygodniu życia naszego maluszka można spodziewać się burzy, czyt. skoku rozwojowego. Wspaniale - wiesz na co się przygotować. Starsze pokolenia - nasi rodzice, dziadkowie, ciocie - mogą być zdumieni na informację o takim zjawisku. -"Skok rozwojowy? Pierwsze słyszę". Sięgając pamięcią wstecz, mój Tata wspaniale nazwał okres skoków rozwojowych mojego dzieciństwa - "To było wtedy, kiedy klaskaliśmy uszami, ale nie wiedzieliśmy o co chodzi". Może śmiesznie brzmi, ale tak to trochę wygląda. Czym są skoki rozwojowe i ile ich jest w pierwszym roku życia niemowlęcia?







