3 lut 2026

STEFCIA. KSIĄŻKA I PLANER - JOANNA ADAMEK

Zastanawiałam się, czy tylko ja zaczęłam swoją przygodę ze Stefcią od książki, a nie od popularnego microserialu? Z tego, co obserwuję, większość czytelników odkrywała tę bohaterkę właśnie poprzez króciutkie odcinki publikowane w mediach społecznościowych, bo to one pojawiły się jako pierwsze i to na ich podstawie powstała powieść. Ja natomiast, choć o Stefci słyszałam i wielokrotnie widziałam ją na Instagramie, za każdym razem odkładałam oglądanie "na później". Przy wszystkich obowiązkach - temat naturalnie gdzieś mi uciekał. Dopiero informacja o książce sprawiła, że poczułam, iż to właśnie tak chcę poznać tę historię - czyli tak, jak najbardziej lubię - od słowa pisanego. Jestem świeżo po lekturze i chciałabym podzielić się swoimi refleksjami, bo muszę przyznać, że w tej opowieści zachwyca mnie niemal wszystko!


Stefcia
to opowieść o zwyczajnej dziewczynie ze wsi, która nosi w sercu niezwykłe marzenia. Jest wesoła, wrażliwa, delikatna i pełna troski o swoich bliskich. Rodzina jest dla niej bardzo ważna, a jednocześnie od samego początku widać, że pragnie czegoś więcej niż los, jaki próbuje jej narzucić rzeczywistość. W głębi serca marzy o prawdziwej miłości i o życiu innym niż to, które zostało dla niej zaplanowane. Gdy ojciec chce wydać ją za mąż za starszego mężczyznę - właściciela młyna - Stefcia robi wszystko, by do tego nie dopuścić. Właśnie dlatego decyduje się podjąć pracę na służbie w pałacu, co staje się początkiem ogromnych zmian w jej życiu.



Nowa rzeczywistość wystawia Stefcię na wiele prób. Musi przede wszystkim uczyć się wszystkiego od podstaw - dobrych manier, wysławiania się, obowiązków panujacych w pałacu. Wszystko to wiąże się też z zupełnie nowymi relacjami, emocjami, które wieczorami nie pozwalają jej spokojnie zasnąć. Autorka prowadzi nas przez ten proces bardzo subtelnie, pozwalając towarzyszyć bohaterce w jej drodze ku dorosłości i większej samodzielności. Joanna Adamek kreuje równocześnie inne ciekawe postaci, takie jak: Józek, Atka, Heńka czy pan Antoni i Leon. Nie są oni jedynie tłem - mam wrażenie, jakbyśmy funkcjonowali razem z nimi, dzielili codzienność, rozmowy, obowiązki i drobne gesty. Równie wyraźnie czuć atmosferę pałacu, łatwo wyobrazić sobie zachowanie, ton wypowiedzi hrabiny, a cały świat przedstawiony wydaje się niezwykle plastyczny i żywy.

Ten klimat dodatkowo wzmacnia piękna wkładka ze zdjęciami zamieszczona w książce. Znajdziemy w niej kolorowe fotografie będące kadrami z miniserialu, które doskonale oddają atmosferę XIX wieku, stroje bohaterów i przestrzeń pałacu. To drobne uzupełnienie sprawia, że lektura pozwala czytelnikowi jeszcze mocniej zanurzyć się w świecie Stefci - między wiejską dróżką, a dworem pałacu.



Warto w tym miejscu wspomnieć o samym fenomenie serialu, który stał się inspiracją dla książki. Kiedy Joanna Adamek rozpoczynała pracę w dziale promocji Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, profil instytucji na Instagramie obserwowało zaledwie tysiąc osób. Dziś jest ich ponad sto tysięcy. Wszystko właśnie dzięki historii o służącej Stefci. Mikroodcinki publikowane w sieci przyciągnęły ogromne grono odbiorców, a co najciekawsze - przełożyły się także na realne zainteresowanie muzeum. Fani serialu nie tylko z zapałem śledzą losy bohaterów, ale również licznie odwiedzają pałac w Kozłówce, gdzie nagrywane są kolejne sceny. To piękny przykład tego, jak opowieść może ożywić miejsce i sprawić, że historia zaczyna naprawdę żyć! Ja sama mam ogromną ochotę odwiedzić Muzeum Zamoyskich!

Zwróciłam też uwagę na język powieści, który okazał się jednym z jej największych atutów. Stefcia posługuje się prostą, wiejską gwarą, a autorka konsekwentnie stosuje zasadę "jak się mówi, tak się pisze". Ten zabieg sprawia, że dialogi są autentyczne i często niezwykle ujmujące, a niekiedy wręcz zabawne. Zwroty w rodzaju "Dziwczochy, co porabiacie?", którymi Józek zwraca się do dziewczyn, zapadają w pamięć i budują wyjątkowy klimat. Dzięki temu łatwo wyobrazić sobie stroje, sukienki, fartuszki i całe realia czasów, w których rozgrywa się akcja. Autorka z dużą dbałością oddaje historyczne tło, pokazując społeczne nierówności i warunki życia ludzi tamtych czasów.

Stefcia od samego początku jawi się jako bohaterka, której chce się kibicować. Choć pochodzi ze wsi i pozornie nie wyróżnia się niczym szczególnym, najbardziej ujęła mnie w niej jej wewnętrzna siła, wrażliwość i marzenia. Mam poczucie, że stała się dla mnie postacią bardzo bliską, że na wielu płaszczyznach ją rozumiem. Może i czasem popełnia błędy, nie wie jak się zachować, co powiedzieć, nie ma jakiejś szczególnej wiedzy z zakresu literatury czy sztuki - ale jest osobą głodną wiedzy i rozwoju. A przede wszystkim - prawdziwej, szczerej miłości i akceptacji.



Fenomen Stefci nie kończy się jednak na miniserialu i książce. Tuż po opublikowaniu powieści powstał też planer inspirowany jej historią, który zachwyca już samym wydaniem. Twarda oprawa w butelkowo-zielonym kolorze ze złoceniami, tasiemka, świetnej jakości papier oraz urocze naklejki sprawiają, że jest to notes dopracowany w każdym detalu. W środku znajdziemy grafiki postaci, krótkie dialogi, cytaty z książki i serialu, a także fragmenty pamiętnika Hanny Radzik - mamy Stefci - które odsłaniają rodzinne tajemnice. Planer jest niedatowany, dzięki czemu można korzystać z niego w dowolnym momencie. Sprawdzi się zarówno jako klasyczny planer, dziennik lektur czy miejsce na codzienne zapiski i refleksje.



Książka i planer tworzą razem wyjątkowo spójny i elegancki duet, który świetnie sprawdzi się także jako prezent. To propozycja dla osób, które lubią historie z duszą, dopracowane detale i bohaterki, z którymi łatwo się utożsamić. Ja natomiast teraz nadrabiam miniserial, bo - jak się okazuje - sięga on nieco dalej niż książka. Wszystko wskazuje również na to, że powieść doczeka się kontynuacji, na którą z niecierpliwością będę czekać, bo ze światem Stefci naprawdę trudno się rozstać!



Zostawiam kilka cytatów z książki, które mnie urzekły:

"Ja też kiedyś myślałam, że nigdy w życiu bym czegoś takiego nie zrobiła.
Dopiero, gdy serce zostaje wystawione na próbę, człowiek pojmuje, jak złudne bywają jego mniemania o sobie";

"Stefcia zaczynała pojmować, że te uczucia, co najpierw duszę unoszą jak na skrzydłach, kiedy się o kimś myśli, z czasem przycichają, bledną... Szczególnie wyraźnie czuła to teraz, gdy Józka od dawna nie widziała . To, co kiedyś ścisnęło serce, teraz jakby przycichło, przygasło, rozproszyło się w codziennych sprawach";

"Nie pytała więcej. Po prostu usiadła obok niego, na zdeptanej tawie, tak blisko, że czuła jego ramię. Patrzyli razem w tę samą stronę, choć, żadne z nich nie mówiło, na co dokładnie. I wtedy zrozumiała, że go lubi. Że jej go brakowało. I że nie jest jej obojętny";

"Słuchała go jak księdza w kościele, jakby każde słowo miało w sobie coś ważnego. Tak mówił pięknie, że aż w środku zrobiło się cicho. Czuła się przy nim taka... niemądra. Ale nie wstydliwe - tylko tak, że chciała być mądrzejsza. Dla niego. I choć czasem się z czymś nie zgadzała, to nie śmiała nawet się odezwać, bo przecież on wiedział pewno lepiej".



Oraz więcej zdjęć ze środka planera:





Z całego serca polecam ten książkowy duet!


SZCZEGÓŁY KSIĄŻKI:
Autor: Joanna Adamek
Oprawa: twarda
Ilość stron: 320
Data premiery: 2025
Wydawnictwo: Wydawnictwo ZNAK

SZCZEGÓŁY PLANERA:
Autor: Joanna Adamek
Oprawa: twarda
Ilość stron: 288
Data premiery: 2026
Wydawnictwo: Wydawnictwo ZNAK

0 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za zostawienie komentarza na moim blogu.