22 sty 2026

IDŹ DO ŚWIĘTEJ RITY. PIELGRZYMKA DUCHOWA W SZEŚCIU ETAPACH - ks. Sławomir Sznurkowski

Moi czytelnicy i obserwatorzy doskonale wiedzą, jak bardzo kocham świętą Ritę. Jak bliska jest mojemu sercu i jak od wielu lat towarzyszy mi w codzienności - cicho, wiernie, z różą w dłoni. Mogę śmiało powiedzieć, że w moim życiu za jej wstawiennictwem wydarzyło się wiele cudów. Zarówno tych drobnych, jak i naprawdę wielkich. A jednak najważniejsze z nich wcale nie są widzialne, bo dokonują się po prostu w sercu. Święta Rita jest dla mnie towarzyszką drogi przebaczenia. Drogi trudnej, czasem bolesnej, ale niosącej prawdziwą wolność. To właśnie w tych sprawach - przebaczenia, pojednania i wytrwałości - święta Rita nieustannie nam towarzyszy i wstawia się za nami. Gdy tylko zobaczyłam tytuł najnowszej książki wydanej przez Edycję Świętego Pawła - Idź do świętej Rity. Pielgrzymka duchowa w sześciu etapach autorstwa ks. Sławomira Sznurkowskiego SSP - uśmiechnęłam się do siebie. "Idź do świętej Rity!" - pomyślałam. "Chodzę! I wiem, że będę chodzić nadal". I do tego właśnie chcę dziś zachęcić każdą osobę, która natknie się na ten wpis.




Śmiało już mogę napisać, że od kilku lat regularnie uczestniczę w comiesięcznych spotkaniach "z różą w dłoni", które odbywają się 22. dnia każdego miesiąca w krakowskim kościele augustianów pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej. To wyjątkowa Msza Święta z obrzędem błogosławieństwa i poświęcenia róż oraz możliwością ucałowania relikwii Świętej, skierowania do niej w sposób szczególny swoich modlitewnych intencji. Ale pielgrzymka do Cascii i Roccaporeny - miejsca, w którym żyła święta Rita - również miała swoje szczególne miejsce w moim życiu. Byłam tam dwukrotnie: najpierw z mężem z okazji piątej rocznicy naszego ślubu, a dwa lata później już całą rodziną z dziećmi i moimi rodzicami - w podziękowaniu za natchnienie do napisania Trylogii Różanej. To był dzień moich trzydziestych piątych urodzin. Każdy z tych wyjazdów przeżywałam bardzo - i był to czas zdecydowanie pełen wdzięczności i głębokiego wzruszenia, poruszenia serca.




Dlatego gdy zobaczyłam tę książkę, poczułam, że jest ona kolejnym zaproszeniem: nie tylko do Cascii, ale przede wszystkim do zwracania się do świętej Rity w każdej sytuacji życia. Bo święta Rita nie jest świętą dla wybrańców. Jest świętą dla każdego. Któż z nas nie doświadcza spraw trudnych, beznadziejnych, skomplikowanych? Zdrowotnych, małżeńskich, rodzinnych, relacyjnych. Właśnie dlatego jest tak bliska - bo rozumie cierpienie i uczy, jak przejść przez nie z ufnością.



Dodatkowym powodem mojej radości był fakt, że autorem książki jest ks. Sławomir Sznurkowski SSP, którego miałam okazję poznać osobiście kilka lat temu podczas Targów Książki Katolickiej w Warszawie. Już wtedy ujęła mnie jego kreatywność, pasja i bogactwo pomysłów. Pamiętam, jak pokazywał mi zdjęcia z Cascii - wymienialiśmy się wrażeniami i przeżyciami po wizycie w tym wyjątkowym miejscu. Tym bardziej wzruszające jest dla mnie to, że owocem jego pielgrzymki i spotkania z s. Marią Rosą Bernardinis OSA stała się właśnie ta książka.

Dlatego dziś - 22 stycznia, w comiesięczne wspomnienie świętej Rity - po porannej Mszy Świętej u ukochanej Rity, spowiedzi i kolejnym spotkaniu "z różą w dłoni", chcę opowiedzieć wam o tej wyjątkowej lekturze.




Już we wstępie książki ks. Sławomir Sznurkowski SSP zwraca uwagę na to, że pomysł jej napisania zrodził się z pragnienia, aby święta Rita była coraz bardziej znana, kochana i wzywana - nie tylko przez chrześcijan, ale także przez osoby niewierzące. Wszystko zaczęło się od wspomnianej już pielgrzymki do Cascii, dokładnie w marcu 2023 roku. Autor krótko opisuje to wydarzenie oraz natchnienie, które wtedy pojawiło się w jego sercu. Z biegiem czasu, splotem różnych okoliczności, mógł przeprowadzić wywiad z czcigodną matką Marią Rosą Bernardinis OSA, byłą przeoryszą klasztoru świętej Rity w Cascii.

Kolejna część książki to wprowadzenie do rozmowy z matką Marią Rosą. Dowiadujemy się z niej, dlaczego ludzie przyjeżdżają do Cascii, jakie łaski otrzymują za wstawiennictwem świętej Rity oraz jaki jest główny cel tego wywiadu - zachęcenie każdego człowieka do zwrócenia się ku niej. Już na początku pada pytanie: kogo szczególnie zaprosiłaby matka do Cascii? Odpowiedź jest niezwykle poruszająca - święta Rita bierze za rękę każdego. Była młodą dziewczyną, żoną, matką, dlatego pomaga każdemu: mężczyźnie, kobiecie, dziecku, nastolatkowi, młodemu człowiekowi. Każdemu z jego pragnieniami, intencjami i zmartwieniami. Jest przyjaciółką, która nie osądza, lecz wspiera i towarzyszy w codziennej drodze. Zawsze możemy na nią liczyć, bo sama doświadczyła cierpienia, bólu, straty i wie, co dzieje się w ludzkim sercu. Och, zgadzam się z każdym słowem! 



Następnie rozpoczynamy duchową pielgrzymkę w sześciu etapach, którą zapowiada nam podtytuł tej publikacji. Pierwszy etap to wyruszenie w drogę do Cascii, aby poznać świętą Ritę. Pojawia się tu rys historyczny - poznajemy jej dzieciństwo, życie w Roccaporenie, małżeństwo z Paolo Ferdinando di Mancinim, a także opowieści o cudach, w tym o cudownym wstąpieniu do klasztoru (przedstawionym jako legenda, ale, jak podkreśla rozmówczyni, każda legenda niesie w sobie ziarenko prawdy). Siostra Maria Rosa pięknie mówi również o klauzurze, która wcale nie odcina od świata, lecz pozwala jeszcze głębiej odczuwać to, co dzieje się wokół. Święta Rita doświadczyła śmierci, bólu, utraty bliskich i wielokrotnego zaczynania od nowa - dlatego jest nam tak bliska. Któż z nas nie zaczynał w swoim życiu czegoś od nowa? Któż z nas nie podejmował decyzji o nowym początku?

Drugi etap to pielgrzymka do Cascii, aby zaprzyjaźnić się ze świętą Ritą. Przyjaźń z nią oznacza konfrontację własnego życia z jej historią, co często prowadzi do zmiany spojrzenia na codzienność i do postawienia wartości chrześcijańskich na pierwszym miejscu. W tej części pojawiają się liczne świadectwa, a s. Maria Rosa raz jeszcze podkreśla, że zaproszenie do przyjaźni ze świętą Ritą jest skierowane do każdego. Szczególne miejsce zajmuje tu temat małżeństwa i rodziny - święta Rita jawi się jako patronka małżeństw, ale także jako ta, która troszczy się o dzieci. Przyjaźń z nią uczy również przebaczenia i stawania się dawcami pokoju. Jak to możliwe? Siostra odpowiada bardzo jasno: tylko wtedy, gdy zrozumiemy, jak bardzo Bóg nas umiłował, możemy napełnić się Jego pokojem i przekazywać go innym.

W trzecim etapie pielgrzymki uczymy się naśladować świętą Ritę. Rozmówcy wskazują na cnoty, które szczególnie warto wziąć z jej życia: miłość, cierpliwość, wytrwałość, miłosierdzie. Rita, doświadczywszy miłości, potrafiła ją ofiarować innym i w swoim życiu nieustannie naśladowała Chrystusa ukrzyżowanego. W tej części pojawia się również refleksja nad teologią małżeństwa oraz nad miłością do Chrystusa, która była centrum jej duchowości. Przyznam, że te relacyjne, zwłaszcza małżeńskie tematy poruszone w książce niezwykle mnie poruszyły. Czasem wydawać by się mogło, że już przecież tyle o Świętej Ricie wiem, przecież sama piszę powieści wplatając wątek jej cichej obecności, przeplatając ciekawostki z jej życia, a jednak ta publikacja i rozmowa, którą możemy przeczytać, daje nowe, zupełnie świeże dla mnie spojrzenie na wstwiennictwo mojej ukochanej patronki.



Czwarty etap prowadzi nas do Cascii, aby modlić się do świętej Rity. Poruszony zostaje temat jej świętości oraz licznych łask wypraszanych za jej wstawiennictwem - zwłaszcza w sytuacjach trudnych i po ludzku beznadziejnych. Pojawiają się pytania o określenie "święta od spraw niemożliwych" oraz o to, jak świadectwa innych ludzi umacniają zaufanie do niej.

W piątym etapie poznajemy świadków świętej Rity - augustiańskie mniszki z Cascii. Opowiadają one o tym, jak łączą życie klauzurowe z charyzmatem świętej Rity i ukazywaniem go światu. Mówią o działalności Fundacji świętej Rity, założonej w 2015 roku, o realizowanych projektach oraz o tym, jak dzięki internetowi docierają do nich prośby z całego świata. Ta część szczególnie poruszyła także mnie - jako osobę prowadzącą grupę róż świętej Rity na Facebooku mogę potwierdzić, że święta Rita rzeczywiście jednoczy ludzi z najdalszych zakątków Polski!

Szósty etap to świadectwa osób, które za wstawiennictwem świętej Rity doświadczyły konkretnych łask. Książkę zamyka dodatek modlitewny - zbiór modlitw odmawianych w sanktuarium w Cascii - oraz informacja o siostrach augustiankach posługujących w Polsce, w Krakowie.






Myślę, że książka Idź do świętej Rity bardzo mocno dotyka wstawiennictwa Świętych w ogóle - o tym, jak działają w naszym życiu. O tym, jak bardzo potrzebujemy wierzyć w ich pośrednictwo, "w świętych obcowanie". Święci nie są postaciami z odległej historii ani pięknymi figurami zamkniętymi w bocznych ołtarzach kościołów. Są żywi, obecni, bliscy. I działają - często ciszej, subtelniej, niż byśmy się spodziewali, ale realnie. Ta książka jest tego najlepszym dowodem. Na przykładzie świętej Rity widzimy, jak bardzo jest obecna w życiu wielu ludzi, jak dotyka ich historii, serc, dramatów i nadziei. To bardzo mocno wybrzmiewa także w moich powieściach - i jest czymś, do czego sama musiałam dojrzewać: Święci nie są "na wyłączność". Nie są przypisani tylko do jednej osoby, jednej intencji, jednego życia. Jeśli traktujemy ich w ten sposób, bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że to my jesteśmy w centrum tej relacji...

Tymczasem w relacji ze świętymi nawet nie oni sami są najważniejsi. Najważniejszy jest Jezus. Święci są pośrednikami, orędownikami, tymi, którzy - jak mówiła św. Teresa z Lisieux - są po prostu bliżej Niego. A my, patrząc na ich życie i doświadczając ich wstawiennictwa, widzimy, jak działa Bóg.

W drugim tomie Trylogii Różanej, Progi twego domu napisałam, że Święci są jak światło wpadające przez witraże - odbijają Boże światło na tysiące kolorów, każdy inny, a jednak pochodzący z jednego źródła. I taka właśnie jest święta Rita. Niesie światło. Niesie nadzieję. Przechodzi przez progi domów, serc, klasztornych cel i ludzkich dramatów, zawsze z tą samą intencją - prowadzić do Boga.

Czy to progi Twego domu,
czy klasztornej celi próg, 
zawsze chciałaś innym pomóc, 
bo Twym oblubieńcem Bóg

Te słowa pieśni, które śpiewałam za każdym razem w kościele podczas comiesięcznego wspomnienia świętej Rity, bardzo mocno wybrzmiewają również w tej książce. I mam poczucie, że duchowo jest ona niezwykle bliska drugiemu tomowi Trylogii Różanej, w którym pojawia się motyw progów domu świętej Rity.

Ta publikacja - poprzez rozmowę, świadectwa i liczne zdjęcia - zachęca, by dotknąć tej historii także fizycznie: pojechać do Włoch, do Cascii, do Roccaporeny, chodzić drogami, po których chodziła święta Rita. Dla mnie ma to wymiar bardzo osobisty. Kiedyś przyśniła mi się Rita - widziałam ją, jak idzie pod górę w Roccaporenie, a później, siedząc tuż obok mnie, prosiła by modlić się za tych, którzy nie wierzą w Świętych obcowanie. Ten sen tak mocno we mnie pozostał, że musiałam tam wrócić. Przejść tę drogę, wejść na górę Scoglio, gdzie lot ptaków łączy się z lotem aniołów, i jeszcze raz jej podziękować.



Dlatego z całego serca zachęcam do lektury tej książki. Jest ona świadectwem, ale też źródłem wiedzy, inspiracji i nadziei. Warto dodać, że została przepięknie wydana i wzbogacona o liczne fotografie, które same w sobie zapraszają do drogi. Mnie osobiście sprawiły, że znów zatęskniłam za Cascią. Moje serce znów się tam wyrywa! A może czyjeś serce poruszą tak bardzo, że wybierze się do świętej Rity po raz pierwszy w życiu? 

Tego z całego serca życzę każdemu, kto - nawet przypadkiem, choć wierzę, że przypadków nie ma - trafi na ten wpis i sięgnie po tę książkę...


SZCZEGÓŁY KSIĄŻKI:
Autor: ks. Sławomir Sznurkowski 
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 176
Premiera: 2025
Wydawnictwo: Edycja Świętego Pawła

0 komentarzy

Prześlij komentarz

Dziękuję za zostawienie komentarza na moim blogu.