Przypowieść to jedna z najstarszych i najbardziej uniwersalnych form opowiadania o tym, co dla człowieka najważniejsze. Posługując się obrazami zaczerpniętymi z codziennego życia, prowadzi słuchacza ku sprawom znacznie głębszym - dotykając pytań o sens, wybór, odpowiedzialność i relację z Bogiem. Jej siła polega na prostocie, która nie upraszcza, lecz otwiera przestrzeń do myślenia i osobistej odpowiedzi. Właśnie w takim duchu utrzymane jest drugie wydanie książki ks. Antoniego Paciorka Przypowieści Jezusa . Autor pokazuje, że te krótkie ewangeliczne opowieści nie są jedynie elementem biblijnej narracji, lecz żywym sposobem przekazywania prawdy - skutecznym, poruszającym i wciąż aktualnym. To zaproszenie do uważnego wsłuchania się w przypowieści, które od wieków nie przestają mówić o człowieku, świecie i Bogu.
Bardzo, bardzo długo w swoim życiu nie sięgałam po klasykę literatury. Do dziś nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, z czego to wynikało. Kiedy zaczęłam czytać więcej, zupełnie naturalnie wybierałam powieści współczesne - takie, które przewijały się w wydawniczych nowościach, stały na półkach księgarni i były na bieżąco polecane w mediach społecznościowych. Klasyka wydawała mi się odległa, trochę onieśmielająca, jakby należąca do innego świata. Pojawiała się nawet myśl, że to literatura zbyt ambitna, że będę się w niej "potykać", a przecież lubię czytać szybko - płynąć strona po stronie. Wszystko zmieniło się jednak w chwili, gdy obejrzałam najważniejsze filmowe adaptacje powieści Jane Austen: Dumę i uprzedzenie oraz Rozważną i romantyczną . Zachwyciło mnie dosłownie wszystko: dialogi, przenikliwe obserwacje, stroje, klimat angielskiej wsi i miłość, która przeplatała się w tych historiach w tak ujmujący sposób. Pomyślałam wtedy, że to chyba ten moment - że czas najwyższy si...
Od lat Matka Boża z Guadalupe zajmuje w moim życiu wyjątkowe miejsce. Jej obecność towarzyszy mi nie tylko w codziennych chwilach, ale również w tych najważniejszych momentach życia rodzinnego. Tuż po naszym ślubie otrzymaliśmy od cioci małą ikonkę z pielgrzymki do Guadalupe. Wówczas nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z jej znaczenia, jednak po pewnym czasie odkryliśmy, że była to subtelna zapowiedź wielkiego daru - 12 grudnia, w dniu wspomnienia Matki Bożej z Guadalupe, urodził się nasz synek. Ta zbieżność dat, połączona z obecnością ikonki, uświadomiła mi, jak blisko nas jest Maryja i jak czuwa nad naszą rodziną. Kilka lat później postanowiłam zawierzyć się Maryi z Guadalupe, noszę codziennie jej mdealik, a do domu zamówiłam dużą ikonę z Jej wizerunkiem, która zajmuje honorowe miejsce w naszym domu, przypominając nam codziennie o Jej opiece i bliskości. Często mam wrażenie, że patrzy na nas i towarzyszy w każdej sytuacji, zarówno w radościach, jak i trudnych chwilach. ...
Zazwyczaj Benedykta XVI słusznie uważa się za jednego z najwybitniejszych współczesnych teologów katolickich. Jego pisma - od rozpraw akademickich po encykliki - wyznaczyły kierunek myślenia Kościoła na dziesięciolecia. Nie można jednak zapomnieć, że równie słusznie zalicza się go do grona największych kaznodziejów naszych czasów, zwłaszcza w przestrzeni liturgii i sakramentów. W jego życiu nie istniał rozdział między teologią a kaznodziejstwem - jedno i drugie było dla niego jednym aktem: służbą Słowu, wiernością Objawieniu, głoszeniem Chrystusa. Dlatego publikacja Pan trzyma nas za rękę jest tak cenna, tak wyjątkowa, tak bardzo potrzebna. Odsłania bowiem ten cichszy, mniej znany nurt działalności Benedykta XVI - homilie wygłaszane w wąskim gronie, najpierw w czasie pontyfikatu (2005-2013), a następnie w latach jego życia jako papieża emeryta w klasztorze Mater Ecclesiae. To słowa wypowiadane nie do tysięcy wiernych, lecz do garstki domowników, w atmosferze prostoty i modlitewnej cis...
.jpeg)
