wtorek, 5 lutego 2013

ZUŻYCIA: grudzień 2012 + styczeń 2013

I ja także pokażę Wam moje kosmetyczne zużycia. Posty tego typu będą się pojawiać ponownie na blogu, a ich częstotliwość oczywiście zależy od ilości skończonych produktów. Myślę, że średnio, co dwa miesiące. Dzisiaj pokazuje wszystko to, co trafiło kilka dni temu do kosza. Było i się skończyło! Do większości kosmetyków chętnie powrócę za jakiś czas, zdarzyły się też takie, z którymi pożegnałam się raz a dobrze.. czyli ogólnie:

PROJEKT DENKO WZNOWIONY ;-)


1. Skin79 Lovely Girl BB Cream - z wymianki z Kolorowym Pieprzem. Najlepszy krem BB, jaki do tej pory miałam okazję używać. Gdybym nie wiedziała, że jest to krem BB, to byłabym przekonana, że to naprawdę dobry podkład. Idealnie maskuje skutki nieprzespanej nocy i efektów sesji! Myślę, że przekonałam się na tyle, aby kupić całość :) recencję możecie przeczytać TUTAJ.


2. Bourjois - 1,2,3 PERFECT - o podkładzie pisałam wczoraj - KLIK KLIK -  nie kupię ponownie, zawiodłam się troszkę. Bye, bye!


3. MaxFactor Xperience SPF 10 - pisałam o nim TUTAJ, tylko niestety z racji problemów technicznych brakuje zdjęć w poście. Podkład był całkiem dobry, używałam go bardziej latem i szkoda! Bo zdecydowanie lepiej spisywał się w chłodniejsze dni. Może do niego wrócę. 


4. Rimmel, Stay Matte Foundation - tani, średni. Troszkę jednak za bardzo się po nim świece.


5. Blusher by H&M - lubiłam i to bardzo. Zostały pokruszone resztki, ale już zdecydowałam się wyrzucić, obawiam się, że data ważności już minęła. Daje teraz szansę innym różom. 


6. Mineralissima Whisper - próbka brązowych cieni. Były przepiękne! Długo się utrzymywały, nie wchodziły w załamania i ślicznie się mieniły! Wrócę do nich na 100% !


7. Maubelline, The Colossal Volum Express Mascara - bardzo lubię szczoteczkę tego tuszu! Nie kruszy się, dobrze rozdziela rzęsy. Pisałam o nim TUTAJ. Wrócę nie jeden raz.


8. Sephora, Outrageous Volume Mascara - najgorszy badziew jaki kiedykolwiek kupiłam. Szczoteczka beznadziejna, skleja rzęsy od pierwszego pociągnięcia. Jest przy tym okropnie twarda, więc czasem jak zajechałam zbyt daleko to bardzo podrażniało oko. Kruszy się na potęgę. NIE NIE NIE NIE NIE.


9. Venita, Glamour Mascara Waterproof - tusz kosztował śmieszne pieniądze, ok. 14 zł. Potrzebowałam szybko taniej, wodoodpornej maskary na ślub brata, bo wiedziałam, że będę beczeć ;-) tusz sprawdzil się bardzo dobrze, nie zawsze to, co tanie jest beznadziejne. Pod koniec troszkę zaczął się wysuszać, mimo szczelnego zamknięcia i długiego terminu ważności.


10. Avon Solutions, Complete Balance Day - krem na dzień. Wspominałam o nim całkiem niedawno - KLIK. Kupiłam drugi, sprawdza się całkiem dobrze.


11. BEAUTE DES MAINS - HAND BEAUTY CARE - Long Lasting Moisturizing Hand Cream - YR- Pisałam u nim TUTAJ. Jest dobry, ma gęstą konsystencję, bardzo dobrze się wchłania. Jednak zdecydowanie wolę balsam w słoiczku. Odrobinę droższy, ale idealny na mega mrozy.


12. Avon Senses, żel pod prysznic Garden of Eden - piękny zapach, dobrze się pieni. Na pewno kupię jeszcze raz. Właśnie zamówiłam tropikalny, 750 ml.


13. Ziaja, masło kakaowe - kremowe mydło pod prysznic - uwilebiam ten zapach i całą serię! Wrócę na pewno! Pisałam o tej serii TUTAJ, ale również zdjęcia poznikały :-(


14. Palmolive, Perle de Soin - świetny żel pod prysznic! Pięknie pachnie, skóra jest po nim bardzo gładka, nie podrażnia. Zdecydowanie zgrany duet wraz z peelingiem z tej serii. Kupię go na pewno, ten był trafionym prezentem.


Używałyście tych kosmetyków? Jakie są Wasze opinie na ich temat?

18 komentarzy :

  1. fioleciak colossal uwielbiam <3 i dokładnie dwa te żele stoją u mnie w kolejce Avon i Ziaja :D co za zbieg okoliczności :)



    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
  2. też zużyłam ten podkład z max factora, lubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę wypróbować te mydełko pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie bardzo lubię kolorowe kosmetyki z H&M,cienie np są super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tusz z sephory za ponad stówkę (o ile się nie mylę) a taki beznadziejny, też się o tym przekonalałam :P
    zapraszam na moją aktualizację włosową - diametralna zmiana po dwóch miesiącach! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile kolorówki :) Mi ciężko idzie zużywanie, lepiej sobie radzę z kosmetykami do pielęgnacji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Ale sporo kolorówki udało Ci się zużyć :))

    OdpowiedzUsuń
  8. same wspanialosci....Duzo tego.Gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  9. Żelu i kremu z avonu sama używam , są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja ze zużywaniem kolorówki mam zazwyczaj duże problemy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ziaja kakaowa love całą serię! a ten ostatni palmolive ma taką uroczą butelkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. też zużyłam w tym miesiącu ten żel z Avonu, ale mnie nie zachwycił ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś tą Ziają- ot taki sobie żel pod prysznic, ale fajny bo wydajny :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ładnie Ci idzie to denkowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że świetnie idzie Ci zużywanie kolorówki;) Zawsze nie mogę wyjść z podziwu, gdy widzę tyle pustych opakowań po podkładach i maskarach;) U mnie nigdy nie dobijają dna, tylko lądują w koszu ze starości;)

    Zainteresowałaś mnie Palmolive Perle de Soin. Z tym produktem spotykam się po raz pierwszy. Ma niezwykle oryginalne opakowanie, dlatego z pewnością zwróciłabym na niego uwagę w drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
  16. proszę, a szczoteczka z tuszu sephory wygląda zacnie. dobrze wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza, na pewno sama chętnie skomentuję Twoje posty.

Drogi Anonimie! Proszę podpisz się, ułatwi mi to zwracanie się do Ciebie ;-)