niedziela, 29 stycznia 2012

Platoniczne brokatowe love? ♥

Hej Dziewczyny :)

Pomimo tego, iż nie jestem fanką malowania sobie paznokci, to ostatnio spodobały mi się lakiery z brokatem. Chociaż przyznam, z niektórymi mam problem. Te z większymi drobinkami ciężko się nakładają! Muszę się wspomagać np. igiełką i wtedy układam na paznokciu wzorek. Wybrałam trzy rożne odcienie brokatu, tak abym mogła je połączyć z lakierami jednolitymi o podobnej barwie:



wtorek, 24 stycznia 2012

Rozdanie wędruje do ...

Hej!

Dzisiaj wyniki rozdania :) Generator liczbowy wytypował numerek 13 i jak się okazało jest on szczęśliwy dla..

Beautiful Angel
angelika.schiler@vp.pl
blog: we-are-beauty.blogspot.com  :)

Oto paczuszka:

+ gratis od sklepu internetowego Limonkowy Szyk :)

GRATULACJE! 


niedziela, 22 stycznia 2012

Maska Tutto Per Te - Crema Latte :)

Niedawno byłam u fryzjera i skusiłam się na zabieg głęboko regenerujący włosy. Fryzjerka nakłada maseczkę (lub wciera ampułki) i przez 25 minut siedzi się pod sauną ozonową. Najlepsze efekty osiągane są na świeżo podciętych włosach. Po upływie czasu i wysuszeniu włosów naprawdę można było odczuć różnicę.. Włosy miękkie, sypkie i zdrowe. I co? Najbardziej w tym wszystkim w pamięci utkwił mi zapach maseczki.. przez pare dni, nawet po myciu włosów, ciągle czułam ten piękny, mleczny zapach.. Szukałam w internecie i zgadywałam nazwę tego cudownego preparatu. Zadzwoniłam w końcu do salonu i zapytałam. W ten sam dzień zamówiłam maskę :) Oto i ona:

Maska Tutto Per Te Crema Latte z proteinami mlecznymi została wyprodukowana we Włoszech dla TOTO Hair Company. I właśnie na tej stronie ja zamówiłam produkt :)



środa, 18 stycznia 2012

Siła SióStr! :)

Jak pisałam wczoraj, chciałabym na moment odbiec od tematyki kosmetyków. To, co kobiety uwielbiają najbardziej to także moda oraz śledzenie nowych trendów.

Myślę, że każda z nas spokojnie może przyznać, że nie raz stanęła przed szafą pełną ubrań i powiedziała magiczne zdanie z przekąsem na twarzy: 'NIE MAM SIĘ W CO UBRAĆ..' I co wtedy? Nie zawsze budżet pozwala na to, aby pobiec do sklepu i zakupić kolejną parę spodni, butów czy zaopatrzyć się w nowe bluzki i sweterki. Okazuje się, że nie jest to tragedia!

Siostry, Roksana i Weronika, mają mase pomysłów w głowie na to, jak przerobić niechciane spodnie czy bluzkę, która się znudziła, na zupełnie nowe ciuchy, które odmienią wnętrze naszych szaf :) Co więcej! Same szyją ciuszki od podstaw :) Sami zobaczcie!

Przerobione rurki, na modne szarawary:


Balsam do ust CARMEX

Wczoraj dotarła do mnie kolejna paczuszka. Nawet szybko jak na taką zimę, która sparaliżowała Polskę.
Jak widać na zdjęciu, przesyłka od firmy CARMEX. W ramach współpracy otrzymałam wiśniową tubkę balsamu do ust. 



wtorek, 17 stycznia 2012

AlleDrogeria.pl :)

W piątek moim zamierzeniem było używać przez cały weekend kosmetyków, które otrzymałam od AlleDrogeria.pl. Tak też zrobiłam :) używałam podkładu, pudru prasowanego oraz sypkiego z  rozświetlającymi drobinkami. 

Testowane przeze mnie produkty są marki MOLLON. Firma kosmetyczna istnieje od 2006 roku i cieszy się coraz większą popularnością. Przede wszystkim słynie z kosmetyków do makijażu i paznokci, które można wybierać wśród szerokiej gamy odcieni, są bardzo dobrej jakości i po atrakcyjnej cenie. Zamierzeniem firmy jest dostarczenie jak największej satysfakcji i zadowolenia. Myślę, że są na dobrej drodze :)

Fluid matujący MOLLON Sebum Control Hyaluronic Elixir. Odcień o numerze 5 - karmelowy. Tak jak producent informuje, podkład jest o półpłynnej konsystencji, który w swoim składzie zawiera puder matujący oraz witaminy A,C,E, d-panthenol oraz kwas hialuronowy. Bardzo dobrze kryje przebarwienia i niedoskonałości, przy tym idealnie równoważy sfery suche i tłuste. Z tego, co udało mi się zaobserwować, wystarczy niewielka ilość, aby rozprowadzić fluid na całej twarzy. Ma bardzo delikatny zapach, dlatego jest polecany dla osób skłonnych do alergii. Tak, jak kiedyś wspominałam, jestem osobą dość bladą, dlatego dla mnie odcień karmelowy jest o tej porze roku zdecydowanie za ciemny, mimo, iż nałożyłam odrobinkę kosmetyku. Zostawiam go na lato :) 

Cena: ok. 24 zł / 30 ml 



niedziela, 15 stycznia 2012

..kolorowe kredki w kosmetyczce noszę :)

Witam :)

Jak minął weekend? :) pracujący, nieustannie imprezowo czy może przytulne słodkie lenistwo w ciepłych skarpusiach, herbatką i książką :) ? Ja sobotę spędziłam jeszcze w pracy, a niedziela wolna, więc nie było źle :) Doczekaliśmy się prawdziwej zimy i maaase śniegu.. także przydałyby się drugi raz święta ^^ hihi.

Przygotowałam dzisiaj posta o kredkach do oczu :) kieeedyś zawsze podkreślałam oko czarną kredką, teraz też to robię, ale znacznie rzadziej. Nie wszędzie trzeba mieć mocniejszy makijaż, czasem i w ogóle nie jest potrzebny :) Niedawno otrzymałam kilka kredek od pracownika firmy kosmetycznej do przetestowania i napisania o nich krótkiej recenzji :) najpierw zacznę od kredki, której używam najczęściej :)

Myślę, że każda z nas ma w kosmetyczce czarną kredkę. Używamy jej najczęściej do wyraźnego podkreślenia dolnej lub górnej linii oka. Najlepiej, aby się nie rozmazywała, była trwała i dawała dobry efekt. Dostałam od brata czarną kredkę Crayon Eyeliner Pencil numerek 090 - NIOR BLACK, Christiana Diora. Spełnia wszystkie wyżej wymienione oczekiwania. Jej ogromnym PLUSEM jest to, że z drugiej strony ma malutką gąbeczkę, dzięki której możemy rozmazać kredkę, uzyskując przy tym efekt "smoky eyes", czyli przydymionych oczu. Kredka dłuugo się utrzymuje, polecam na całonocne imprezy! :) Plusik również za to, iż dodatkowo była do niej strugaczka :) jest miękka, ale nie rozmazuje się!

Cena: ok. 90 zł / Sephora, Douglas i ok. 75 zł sklepy internetowe.



czwartek, 5 stycznia 2012

..pachnidła ;)

No wreszcie! Zdjęcia zrobione, powybierane.. mogę działać :)

Jak każda kobietka uwielbiam piękne zapachy.. Dziękujmy zatem Stwórcy, że wymyślił nos :D ..amen.
Dzisiaj napisze recenzje tylko tych wybranych, moich ulubionych. Myślę, że najwygodniej będzie, gdy podzielę je na kategorie. Zaczynając kolejno od: zapachów na specjalne wyjścia, letnie wieczory i sportowe wypady.

Pierwsza grupa - zapachy na specjalne wyjścia - kojarzą mi się z czymś ekscytującym i bardzo gustownym. Wkładamy piękne sukienki, robimy wieczorny makijaż.. wszystko lala pięknie cacy.. a on nie przyjeżdża :D ..tak czy siak! Nie wypada nam, abyśmy zapomniały o zapachu, który jest taką naszą "kropką nad i". Ja wtedy sięgam po perfumy z wyższej półki, które są trwałe i niezawodne. Oto i one.

Versace - New Women. Piękna nuta zapachowa, którą komponują: kwiat lotosu, bez, orchidea, jaśmin, czarna porzeczka oraz piżmo. Zapach utrzymuje się bardzo długo, tak więc nadaje się na wieczorne imprezy rodzinne, spotkania, czy kolacje przy świecach :) żałuje, że tak późno odkryłam przyjemność zamawiania w sklepach internetowych, bo różnica cenowa jest kolosalna. W Sephorze, jakiś rok temu, zapach ten kosztował - nie pamiętam dokładnie - ale na pewno ponad 300zł. Jest to wydatek, ale myślę, że bardzo opłacalny. Po buteleczce widać, że nie używam tego zapachu codziennie, ponieważ są skryte tajniacko w tyle szafki i czekają na odpowiednią okazję :) Polecam. 




..potrzebny czasowstrzymywacz już!

..och! tak jak w tytule.. zna ktoś sposób na zatrzymanie czasu.. chociaż na godzinkę? 
Leci szybciutko migiem, pędem..


Szykuje kolejny post. Jeszcze nie zdradzę o czym :) myślę, że będzie dość wyczerpujący i mam nadzieje, że dziś skończę go w całości. "Tylko" zrobię cyku cyku miętowym aparacidłem, napiszę recenzję i wstawię :)


BTW. Dzisiaj humorek dopisuje, bo wreeeeszcie miałam kontakt z promotorką w sprawie pracy. Podobno jest dojrzała i przemyślana.. Więcej dowiem się w sobotę :) ..a obrona zbliża się wielkimi krokami! Prawie jak nasza zima :D hyhy -___-


A tym czasem.. zachęcam do kawy, kaweczki, kawuuuuusi ♥


środa, 4 stycznia 2012

..rzęsy tuszem malowane!

Siedzę sobie w domu, doleczam sylwestrową anginkę i dołująco spoglądam za okno.. no Kochani.. szara, jesienna plucha. Gdzie ta zima ? Oo  (btw. Rada dla kierowców: uważajcie na kałuże, dziś dałam się nabrać i z zawrotną prędkością 50km/h wjechałam w dziurę pełną wody, myśląc, że to urzekająca me oczy kałuża.. przez moment komunikowałam się tylko w j. łacińskim podwórkowym). 

Wpadłam na twórczy pomysł, że zostanę w tematyce kosmetyków jeszcze dzisiaj, bo chcę podzielić się z Wami kolejnym pomysłem. Właściwie chodziły mi po głowie inne zagadnienia, ale spoookojnie.. podobno końca świata nie będzie, więc zdążę je wszystkie jeszcze przedstawić <luuuzik> :D

Tak jak w temacie posta. Jeden z ulubionych kosmetyków kobiet.. tusz do rzęs ;) Jak byłam mała, zawsze chciałam mieć rzęsy jak z reklamy.. dłuuugaśne, zniewalająco zalotne.. ale czar prysł, gdy odkryłam sztuczne rzęsy i tajniki photoshopa. Wniosek: cieszmy się z rzęs takie, jakie mamy, popracujmy tylko nad techniką malowania i przetestujmy kilka produktów ;) Przedstawiam pięć produktów, na każdą kieszeń ;)


Zaczynam od tuszu, do którego mam ogromny sentyment! Jest pierwszym tuszem, którego kupiłam sobie bez wyrzutów sumienia, bo marzył mi się długo, dłuuuugo.. Dziewczyny, przedstawiam Wam maskarę Sumptuous Extreme, z numerem 01 – EXTREME BLACK marki Estee Lauder. Jak dla mnie bomba! Mam nadzieję, że zdjęcie chociaż minimalnie oddaje długość jego szczoteczki – a naprawdę jest dość spora. Bardzo dobrze rozczesuje i podkreśla rzęsy, nadając efekt sztucznych. Co ważne – bo nie przepadam za malowaniem dolnych rzęs jakoś bardzo intensywnie – końcówka szczoteczki idealnie się do tego nadaje, dochodzi do rzęs przy kącikach. Ponadto nie skleja i nie zostawia niepożądanej ilości maskary. Nie tworzy grudek, rzęsy się nie łamią i są elastyczne. Warto zwrócić też uwagę na ekskluzywne opakowanie, przyciągające nasze zalotne spojrzenia ;)


Cena: ok. 115 zł / Sephora, Douglas.



Rouge, blusher, fard a joues, colorete.. czyli ukochany róż ! :)

Dzisiejszy post poświęcony będzie kosmetykom, bez których życia sobie nie wyobrażam! :) oj tak.. to prawda :D mam na myśli róż do policzków ;) uwielbiam go w każdej postaci! Błyszczące kuleczki, czy w kamieniu.. ważne, aby moje lica były delikatnie podkreślone ^^
Od pewnego czasu jestem wierna, co najmniej hmm.. trzem produktom z tych wszystkich, które tu pokaże, ale nie dlatego, że reszta jest zła, czy źle dopasowana.. lubię używać ich na zmianę, często zależnie od pogody, nastroju, czy pory roku ;)

Pierwszy róż jest bardzo delikatny, przeznaczony dla takich bledziuchnych dziewczyn jak ja :D Jest to numer 26871 – ŚREDNIA MORELA - z Ives Rocher Couleurs Nature. Bardzo dobrze się rozprowadza, sprawdza się w okresie jesienno-zimowym, kiedy to nasza opalenizna jest mniejsza. Jedynym minusem jest to, iż trzeba go sporo nabrać, aby na policzku otrzymać dobry odcień. Wniosek: mało wydajny, a szkoda.


Cena: ok. 39 zł.

Klik klik: Róż do twarzy Couleurs Nature




wtorek, 3 stycznia 2012

Aby włos z głowy nie spadł!

Dzisiaj już bardziej konkretnie i myślę, że w tej tematyce pozostanę jakiś czas. Wielu moich znajomych i najbliższych wie, że włoosy włosy włoooosy są moim małym konikiem. ;-) już nawet nie mówię, jak bardzo marzą mi się długaśneee i do bólu zdrowe, lśniące, mocne lalalala.. no ale cóż Kochani, wiadomo jak to w życiu bywa, nie wszystko złoto, co się świeci :D i nawet jeśli włosy wydają się być zdrowe, należy o nie dbać i nie odpuszczać sobie pielęgnacji ;-).

Ja postanowiłam, że ten post będzie poświęcony odżywianiu włosa od zewnątrz. Ciężko ustalić gdzie ten temat ma swój początek, ponieważ jeśli piszę o odżywkach to wypadałoby również wspomnieć o tym jak powinniśmy – chociaż wydaje się to być oczywiste – dokładnie myć włoski i skórę głowy przed nałożeniem jakiejkolwiek maski. Ale to tak dosłownie migiem, pędem. Włosy NIE LUBIĄ <don’t like it!> gorącej wody. To jest naprawdę podstawa. Zbyt wysoka temperatura pobudza gruczoły łojowe do pracy. Chłodna, letnia woda zamyka łuski włosa, przez co końcówki są miększe w dotyku. Szampon powinien być odrobinkę rozcieńczony z wodą i nakładany od czubka głowy.  Tak więc.. pamiętajmy.

W tym momencie testuje wieeele kosmetyków do włosów, z czego wybrałam dla Was zaledwie kilka, ponieważ wydają się być dla mnie najlepsze. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, mogę także napisać, których szczególnie nie polecam!
Tak więc.. Posiadam zestaw marki Stapiz ‘Sleek Line’ – szampon, balsam i maska – testuję go już mniej więcej 2 miesiące. Produkty są baaardzo wydajne, z resztą ja zamawiam na allegro w butlach 1000ml. Na początku zastanawiałam się czy jest sens kupować takie wielkie słoje, alee szczerze mówiąc różnica cenowa nie był zbyt duża, a dobre opinie koleżanek przekonały mnie do zakupu.. i całe szczęście ;-) – chociaż pewne minusy też zauważyłam. Wszystkie produkty świetnie pachną.. Niektórzy narzekają nawet na zbyt intensywny zapach, mnie to nie przeszkadza. Maska zawiera jedwab i wyciąg z pestek słonecznika. Zawiera filtry UV, także w okresie letnim śmiało można używać. Minusem jest to, iż zawiera w składzie silikony, które jak wiadomo obciążają włosy, ale może tylko te słabe i cienkie, bo ja nie zauważyłam, aby było z nimi coś nie tak. Co do szamponu.. niby dobrze się pieni, ale bez nałożenia balsamu czy maski, włosy jest ciężko rozczesać.. Balsam możemy stosować na przemian z maską (przynajmniej ja tak robię). W moim przypadku maska działa naprawdę świetnie! Wystarczy ją trzymać na włosach 7 minut, więc stosunkowo niedługo. Jest ich pełno na allegro, można sobie zerknąć na ceny – plusem jest to, że naprawdę kosztują grosze w stosunku do ich pojemności. Polecam! ;-)