niedziela, 28 października 2012

Róż rozświetlający - Virtual

Jak co roku zima zaskoczyła drogowców. To się chyba już nigdy nie zmieni. Teraz wszyscy będziemy na hura zmieniać opony na zimowe i martwić się, czy napada więcej śniegu, czy może przez noc zniknie? Ja oczywiście mam jeszcze letnie, więc na pewno do Krakowa na zajęcia samochodem się nie wybiorę mimo szczerych chęci i wczesnej pobudki. Wpadłam jednak na genialny pomysł, aby na dzień dobry przywitać Was recenzją różu. Teraz będzie dużo postów, ponieważ kosmetyków przybyło mi naprawdę sporo i wszystko Wam tutaj będę opisywać. 


OPIS PRODUCENTA:
Niezwyciężony w walce o subtelny i świeży wygląd, każdej kobiety. Formuła różu zawiera naturalny, tłoczony na zimno olej z Sacha Inchi,  południowoamerykańskiej rośliny, wyjątkowo bogatej w witaminy (zwłaszcza E) oraz nienasycone kwasy tłuszczowe: omega 3, omega 6 oraz omega 9. Dzięki temu uelastycznia strukturę skóry, pozwalając zachować optymalny bilans lipidowy naskórka i chroniąc ją przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Witamina E dodatkowo hamuje procesy starzenia się skóry, przeciwdziałając uwalnianiu się wolnych rodników.
Doskonale skomponowane odcienie, stapiają się z kolorytem cery delikatnie podkreślając kości policzkowe i w naturalny sposób modelując kształt twarzy.
Jedwabista konsystencja różu ułatwia aplikację, zapewniając długotrwały efekt, bez smug.
Produkt zamknięto w praktycznym i wygodnym opakowaniu, idealnym do damskiej torebki.

DOSTĘPNE ODCIENIE:



CENA: 10,00 zł 


Jak widać na zdjęciu róż znajduje się w małym, poręcznym opakowaniu, który zmieści się do każdej torebki. Odcień, który otrzymałam to nr 13 - PINK GLOW - rozświetlający. Strzał w dziesiątkę! Na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo intensywny, niczym z policzków lalki Barbie. Ale w rzeczywistości jest bardzo delikatny. Nawet mało znać różowego odcienia, ale jest za to śliczny efekt rozświetlenia. Idealny na wykończenie makijażu.


Róż jest hipoalergiczny i nie zawiera parabenów, co jest jego plusem. Nie zauważyłam, żeby mnie uczulił, nie robi smug, a aplikacja jest bardzo prosta. Nie kruszy się przy użyciu pędzelka. Zależy, jak kto lubi, ale ja nakładam niewielką ilość, aby otrzymać delikatny połysk. 


Efekt rozświetlenia:


Cera wygląda bardzo promiennie i świeżo. Polecam każdej dziewczynie, która niekoniecznie preferuje matowe róże. Takie blado-różowe odcienie są idealne na zimę, kiedy nasza opalenizna schodzi, a chcemy uzyskać, bardziej rumiany wygląd. Chociaż teraz to nie będzie takie trudne, bo mróz zadba o to, aby na naszych policzkach były naturalne rumieńce! :)

17 komentarzy :

  1. Chyba dodałaś kolejną rzecz do mojej listy zakupów... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się bardzo jaśniutki, ale dla bledziaków powinien być idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem jak blada jak umrzyk więc dla mnie jest w sam raz :) :P

      Usuń
  3. niestety ten odcień nie jest dla mnie, ale kusi mnie, by wypróbować inny ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy :) noo chyba nigdy drogowcy nie zaskocza zimy!: D

    OdpowiedzUsuń
  5. jasny, fajny, przypomnial mi troche z roz z bell, ktory ost zakupilam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda całkiem przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodziutki ^^ mam podobny który tak rozświetla

    OdpowiedzUsuń
  8. Róże w odcieniu brzoskiwi są najlepsze wg mnie:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza, na pewno sama chętnie skomentuję Twoje posty.

Drogi Anonimie! Proszę podpisz się, ułatwi mi to zwracanie się do Ciebie ;-)