czwartek, 27 września 2012

Malinowy róż - MARIZA

Dzisiejsza pogoda zaprasza nas do ciepłego łóżka w towarzystwie kubka z gorącą herbatą. I ja zdecydowanie skorzystam z tak miłego zaproszenia, dodając przy tym posta. Na początku tygodnia słyszałam, że w piątek ma być upał, bo aż 32 stopnie.. Nie chciało mi się w to wierzyć, bo wrzesień już się kończy, a jesień mamy pełną parą. Szkoda tylko, że nie taką piękną, bursztynowo-złotą. Ale to dopiero początek, wszystko jeszcze przed nami. A tym czasem.. Tak, tak.. kolejny róż jakiś czas temu pojawił się w mojej kosmetyczce. Przedstawiam Wam malinowe cudeńko nr 10 marki MARIZA. Kolejny dowód na to, że tanie, nie zawsze znaczy kiepskie. Bynajmniej w moim odczuciu.


OPIS PRODUCENTA:
'Rozświetlający róż do policzków o jedwabistej konsystencji, perfekcyjnej aplikacji i całodziennej trwałości. Delikatne perłowe drobinki nadają skórze promienny blask'.

SKŁAD:

CENA: 13,90 zł / 4g

Małe, zgrabne opakowanie, mieszczące się nawet do najmniejszej torebeczki. Jak wspominałam, jest to odcień nr 10 - malinowy róż, są jeszcze inne kolory, które znajdziecie na STRONIE. Krótko i zwięźle. Używałam produktu przez całe wakacje. Jest bardzo dobry na wieczorne wyjścia i długie imprezy - nic się z nim nie dzieje, ślicznie podkreśla poprzez wyrazisty odcień. Nie uczulił mnie, nie zatyka porów. 


Po rozprowadzeniu kolor nie jest aż tak intensywny, same zobaczcie:




Dobrze się rozprowadza, ma bardzo delikatne rozświetlające drobinki. Idealny na lato, bo słonko ładnie podkreślało jego działanie. Myślę, że teraz też będzie się ładnie prezentował :) chociaż mam w planach zamówić sobie matowy z tej serii, nr 4 dojrzała brzoskwinia. Ślicznie się prezentuje i teraz jak opalenizna schodzi myślę, że będzie doskonały.

Wolicie bronzery, czy intensywne odcienie różów? 

41 komentarzy :

  1. podoba mi się, ale dla mnie zbyt różowy. lepiej wyglądam w tonacji pomarańczowo-brązowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba za bardzo różowy jak dla mnie... ale musiałabym zobaczyc na twarzy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wolę róże bo w bronzerze wygladam dziwnie, moze dlatego że źle go aplikuję :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nie tolerujesz spamu, usun ten komentarz.

    Serdecznie zapraszam na wymiankę paczuszkową, która odbędzie się na moim blogu w najbliższym czasie. Pozdrawiam. ;)

    www.wymiankowatakadziwna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam róż od Bourjois, ale cena jest zabójcza. Znalazłam za to świetny odpowiednik (a w sumie nie jestem pewna czy nawet nie lepszy) od Golden Rose.

    Pozdrawiam i zapraszam na KONKURS do wygrania sukienka "mała czarna" ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz miałam to szczęście i byłam posiadaczką różu od Bourjois, masz rację jest świetny! Wart swojej ceny, ale jednak odpowiedniki też są dobre :)

      Usuń
  6. Milusi, ja wolę mniej intensywne róże, bo mam jasną karnację, a poza tym stosuję też brązer ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Acha... To chyba coś dla mnie... Chociaż kolor przydałby się brzoskwiniowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć sama nie używam rozświetlacza ani różu do policzków to ten bardzo mi się podoba. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładny, ale zbyt różowy! :)
    Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zależy, czasem używam różu, czasem bronzera. Mam też odcień ciemnego różu, co daje efekt łączony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę :) takiego jeszcze nie mam :) ... zawsze to pretekst na kolejne zakupki :P

      Usuń
  11. Na dłoni bardzo fajnie wygląda :)
    Ale ciekawa jestem jak będzie wyglądać na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobnie :) intensywność koloru zależy też od ilości jaką nałożymy, normalne :)

      Usuń
  12. Fajny, ja kupuje bardziej brzoskwiniowe kolory różu.
    32 stopnie hahha, raczej mnie możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doookładnieeee -.-' jak będzie 20 to będzie superowo :P

      Usuń
  13. U mnie nie mam co liczyć na te 32 stopnie we wrześniu, a raczej już pod koniec ! xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo chyba im się coś pomyliło w prognozach :P

      Usuń
  14. Kolor mi się bardzo podoba, chociaż ja za różami nie przepadam zbytnio :)

    OdpowiedzUsuń
  15. róże Marizy są naprawdę niezłe

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio zdałam sobie sprawę, że mam same bronzery i w najbliższym czasie zamierzam zakupić jakiś róż :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też dawno ich nie robiłam !! Ale może coś stworzę na weekendzie !!
    Jeśli nie obserwujesz mojego, a on Ci się spodobał to proszę zapisz się do obserwatorów i napisz o tym w komentarzu !!
    Ja oczywiście się odwdzięczę !!! :}
    To dla mnie ważne ! :}♥

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczny kolor i mimo tego, że zdjęcie proste, ale profesjonalne, bo ukazuje dokładnie to co miało pokazać, czyli nasycenie różu:))

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fjanie sie wtapia w skore ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. ładny kolor. :D z tymi 32 stopniami ich coś poniosło, bo u mnie na pewno tyle nie było. minimum 20, ewentualnie 23 ale nie więcej. :D obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jak zawsze przesadzają z optymizmem w prognozach pogody :P

      Usuń
  21. I love this!!!! You should write more posts like this one. Great blog,and you have a huge potential,just keep up the good work
    Do you have time to check out my blog? I think you'd like it.And your opinion is important to me. this is my blog url http://liliemarlen.blogspot.com/

    maybe we can follow each other?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy kolor. Ja się trochę boję róży / różów (?) :D wydaje mi się że nie zawsze wyglądam w nich dobrze, a to dlatego że nie znalazłam jeszcze idealnego sposobu ich nakładania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bój się, miłe Panie w Sephorze na pewno Ci z chęcią doradzą odpowiedni odcień i zdradzą sposób nakładania :)

      Usuń
  23. ladny kolor, mam kilka podobnych rozy, ale tej marki nigdzi u mnie w wawie nie widzialam:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza, na pewno sama chętnie skomentuję Twoje posty.

Drogi Anonimie! Proszę podpisz się, ułatwi mi to zwracanie się do Ciebie ;-)