czwartek, 1 marca 2012

Lutowe denka :)

Kolejny miesiąc za nami. Czas pędzi szybciutko i jest dla nas bezlitosny! Na dzisiaj przygotowałam dla Was wybrane kosmetyki, które skończyły mi się w lutym. Było tego troszkę więcej, ale nie chcę tu zbytnio zaśmiecać dużą ilością pustych opakowań. Wybrałam pięć produktów.


MAKIJAŻ

Podkład równoważący INGLOT - Cream Foundation / nr 38



Opis producenta: Ten unikalny system funkcjonuje dzięki podwójnemu układowi sferoidalnych polisilikonów i krzemionki w matrycy pielęgnujących estrów i przyjaznych dla skóry polimerów. Zawiera naturalne filtry UV.

Skład: water, cyclopentasiloxane, polysilicone-11, ethylhexyl hydroxystearate, talc, mica, glycerol cocoate/citrate/lactate, titanium dioxide, PEG-10 methyl ester dimethicone, isododecane, isobutylmethacrylate/hydroxypropyl dimethiconylpropylacrylates copolymer, phenyl trimethicone, sodium chloride, PPG-51/SMDI copolymer, propylene glycol, diazolidinyl urea, methylparaben, propylparaben, silica, disteardimonium hectorite, sorbitan sesquioleate, boron nitride, dimethicone, zinc oxide, triethoxycaprylylsilane, fragrance, iron oxides, (CI 77491, CI 77492, CI 77499), [+/- (may contain): red 40 (CI 16035), yellow 5 al lake (CI 19140)].

Cena: ok. 40zł / 30ml


Bardzo sobie chwalę ten produkt! Świetnie matuje, nie tworzy efektu maski, jest wydajny. Przy tym wszystkim zapach jest bardzo przyjemny i jak widać cena przystępna. Owszem, używałam lepszych podkładów, dużo lżejszych o bardziej lejącej konsystencji, ale ten kosmetyk, jak na swoją cenę spełnia dobrze swoje zadanie. W składzie można się doszukać niechcianego PEGa, dwa parabeny. Ale także niegroźną krzemionkę, która przedłuża trwałość kosmetyków oraz chroni przed rozwarstwianiem. Glikol propylenowy nawilżający skórę, składniki mineralne chroniące przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Konserwanty także się znajdą. No jest to chemia, także cieszmy się, że można się doszukać plusów i działanie jest w porządku. 


Korektor Rimmel STAY MATTE - nr 010 IVORY

Opis producenta: Matujący korektor o podwójnym działaniu: kryje niedoskonałości bez zatykania porów, podczas gdy wewnętrzna część sztyftu minimalizuje wypryski. 

Skład: di-c12-13 alkyl malate, hydrogenated polydecene, ozokerite, nylon-12, cera carnauba/copernicia cerifera (carnauba) wax/cire de carnauba, tribehenin, cera alba/ beeswax/cire d’abeille, magnesium silicate, polybutene, caprylic/capric triglyceride, bisabolol, glycerin, tocopheryl acetate, silica dimethyl silylate, trimethoxycaprylylsilane, zinc oxide, caprylyl glycol, panthenyl ethyl ether, retinyl palmitate, melia azadirachta leaf extract, ascorbyl palmitate, salicylic acid, octyldodecanol, allantoin, pentaerythrityl tetra-di-t-butyl hydroxyhydrocinnamate, gossypium herbaceum (cotton) powder, chamomilla recutita (matricaria) flower/leaf extract, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, [may contain/peut contenir/+/- :titanium dioxide (ci 77891), iron oxides (ci 77491, ci 77492, ci 77499), fd&c blue no. 1 (ci 42090)].

Cena: ok. 22 zł / 18g

Już kiedyś wspominałam na blogu o tym produkcie. Dla przypomnienia, korektor ten zawiera naturalny kompleks, w skład którego wchodzą rumianek, bawełna i ogórek. Na pewno można się doszukać substancji szkodzących, takich jak kwas salicylowy, który może być czynnikiem wywołującym alergię. Posiada podwójne działanie: bardzo skutecznie maskuje przebarwienia i co ważne.. nie zatyka porów, przy tym łagodzi podrażnienia. Warto zauważyć, że posiada w środku odcień zielony.. ciekawe- ale to właśnie taka barwa najbardziej maskuje naczynka i czerwone odcienie. Nie wałkuje się pod okiem, nie robi kresek - chyba, że ktoś przesadzi z nałożoną ilością. Za tak niską cenę, jak najbardziej polecam. 





DEMAKIJAŻ

NIVEA VISAGE - Dwufazowy płyn do demakijażu oczu


Opis producenta: szybko rozpuszcza nawet najbardziej trwały wodoodporny tusz bez konieczności mocnego pocierania powiek. Dwufazowa formuła, wzbogacona ekstraktem z bławatka, chroni rzęsy oraz delikatne okolice oczu. Efektywnie usuwa nawet trwały wodoodporny makijaż. 

Skład: Aqua, Isododecane, Cyclomethicone, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Centaurea Cyanus Flower Extract, Sodium Chloride, Trisodium EDTA , Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, CI 60725 , CI 61565.


Cena: ok. 13zł / 125ml

MASAKRA. Naprawdę lubię produkty tej marki, ale ten jest dla mnie kompletną porażką. Zmywa, ale bez rewelacji, warstwy się ciężko łączą. Jest strasznie tłusty i trzeba po nim jeszcze raz dokładnie umyć buzię. Zmywa wodoodporny tusz - to prawda, ale jest to tortura dla moich oczu, bo bardzo mnie szczypią. Męczyłam się 4 miesiące z tym produktem, nawet nie wiecie jak się cieszę, że mogę go w końcu zaliczyć do projektu denko. 


WŁOSY

Szampon Stapiz - Sleek Line

Opis producenta: Intensywnie nawilżający szampon z jedwabiem do włosów zniszczonych lub po farbowaniu. Dzięki zawartości protein jedwabiu posiada właściwości silnie nawilżające skórę i włosy. Nadaje się do częstego stosowania.



Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamide DEA, Glycereth-2 Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydrolized Silk, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Citric Acid, Glycerin, Perfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Tetresodium EDTA, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Linalool. (13.10.2009) 


Cena: 12zł / 1000ml

O produktach tej firmy wspominałam w poście '..aby włos z głowy nie spadł'. Butla jak widać bardzo duża i wystarczyła mi na 3 miesiące. Jedno wiem - już nie kupię takiego dużego szamponu. Zwyczajnie mi się nudził już w połowie. Zapach jest dość intensywny, ale przyjemny. Zawiera substancje pieniące, regulator lepkości, lecz niedrażniący, konserwant w postaci kwasu cytrynowego, pochodzenia roślinnego. PEG również się przyplątał, silikony obciążające włosy. Szampon pieni się dość dobrze, ale trzeba sporo go nabrać. Bez nałożenia maski ciężko rozczesać włosy. Właśnie z serii Sleek Line najbardziej spasowałam mi maska. Niepotrzebnym zakupem był balsam - bo nie widzę różnicy między nim, a maską. Narazie odstawiam Sleek Line na bok.


PACHNIDŁO

HALLE BERRY - REVEAL

Nuta zapachowa
Nuta głowy: mimoza, brzoskwinia, melon miodowy, czerwona porzeczka.
Nuta serca: kwiat irysa, kwiat plumerii, płatki neroli.
Nuta bazowa: trawa wetiwer, drzewa kaszmirowe, piżmo.


Cena: CENEO

Uwielbiam ten zapach! Jest bardzo delikatne i kobiecy. Reveal jest kwiatowo-drzewną kompozycją, ze świeżymi nutami owocowymi. Delikatna mimoza miesza się z soczystą brzoskwinią, melonem miodowym i czerwoną porzeczką. A co dla mnie bardzo ważne.. posiada nutkę piżmu! Bardzo lubie, gdy perfumy je zawierają :) Buteleczka bardzo poręczna i stylowa. Świetny produkt za niewielką cenę :)



Tak więc.. trzeba uzupełnić kosmetyczkę! :)

24 komentarze :

  1. Nieźle Ci się pokończyło, zaciekawił mnie ten podkład z Inglota. :)

    Aaa tak wczoraj w Krakowie było słonecznie, ale zdjęcia były robione przedwczoraj, w śnieżycy. :D Dzisiaj chyba też nie będzie za ładnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzisiaj znowu Kraków deszczowy :(

      Usuń
  2. z płynami do dem. miałam to samo co do oczu - szczypały niemiłosiernie ;/
    dziś do tego celu używam tylko i wyłącznie... (uwaga) chusteczek nawilżających dla dzieci!!! :D:D:D to jest dla mnie rozwiązanie idealne a buźka po tym jak...u niemowlaczka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak długo wytrzymał ten podkład Inglota? :)
    Cena sporawa, ale może rzeczywiście warto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodaję do obserwowanych ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ten korektor..był cudowy polecam bardzo byłam z niego zadowolona..gratki za zużycia

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję zużyć, ja nie zużywam chyba nic oprócz rzeczy do mycia (żele, peelingi, mydła, płyny), szamponów i antyprespirantów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog napewno będe wpadac częściej:) Zapraszam do mnie do Obserwowania i Komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jesli chodzi o płyn do demakijażu - polecam ziaję!

    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=18440

    OdpowiedzUsuń
  9. ten perfumik nie jest taki drogi.. muszę obczaić zapach ;>

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam identyczny płyn do demakijażu i jak dla mnie jest dobry! Zmywa naprawdę po jednym przetarciu. Masz racje warstwy sie troche trudno łączą, ale jak porządnie się potrząśnie to jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi trudno skończyć jakikolwiek kosmetyk bo ciągle coś wpada do moich rąk w drogeriach ;D
    Pozdrawiam i zapraszam http://skarpetkaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chyba w moim zyciu wykonczylam tlyko 1 perfum, wiec cie podziwiam:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie strasznie drażnią produkty Nivea do demakijażu :/

    OdpowiedzUsuń
  14. jeśli chodzi o kosmetyki nie jestem najlepsza znawczynią , aczkolwiek stosuję ;d;d

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie w tym miesiącu denko nie za wielkie, ale może w przyszłym cos się pojawi :) Zainteresował mnie Twój podkład, chyba się skuszę na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. CIEKAWY WPIS !


    CIEKAWY BLOG, ZAPRASZAMY DO NAS PO NOWOŚCI + KONKUURS !!

    ONELOVEONEDNA.BLOGSPOT.COM
    ONELOVEONEDNA.BLOGSPOT.COM

    XOXO GIRL !

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesli chodzi o szampon to go czasami stosuje głównie z maską maska jest - bardzo dobra :) jak dla mnie a co do szamponu masz racje ! :)I bardzo mnie zaciekawil podklad z Inglota az wrecz kusi do zakupu :) pozdraiwam ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tam na kosmetykach się nie znam i może i dobrze bo ze swojej studenckiej pensji bym na nie nie wyrobiła. Kupuję to, czego w danej chwili potrzebuje i jeśli cena jest adekwatna do moich możliwości finansowych. Uznaję, że to, co tańsze wcale nie znaczy, że gorsze:)
    http://life-is-too-important.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. That sounds like some great shampoo!

    http://www.glamkittenslitterbox.com/
    Twitter: @GlamKitten88

    OdpowiedzUsuń
  20. uu trochę ci się pokończyło:)
    dzięki za obserwację i robię już to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawił mnie Inglot:) a co do demakijażu używam go i jestem z niego zadowolona, ale faktycznie jest strasznie tłusty:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Interesujący ten Korektor Rimmel STAY MATTE - nr 010 IVORY! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza, na pewno sama chętnie skomentuję Twoje posty.

Drogi Anonimie! Proszę podpisz się, ułatwi mi to zwracanie się do Ciebie ;-)