środa, 18 stycznia 2012

Balsam do ust CARMEX

Wczoraj dotarła do mnie kolejna paczuszka. Nawet szybko jak na taką zimę, która sparaliżowała Polskę.
Jak widać na zdjęciu, przesyłka od firmy CARMEX. W ramach współpracy otrzymałam wiśniową tubkę balsamu do ust. 



Firma CARMEX swoje początki miała już we wczesnych latach 30-tych dwudziestego wieku. Alfred Woelbing, cierpiący z powodu popękanych i spierzchniętych ust , wynalazł balsam do ust Carmex. Minęło już tyle czasu, a do dzisiejszego dnia rodzina Woelbing prowadzi firmę, a balsam, o którym mowa, stał się jednym z najbardziej popularnych na świecie balsamów do ust. 

Opis według producenta:
Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują klasyczne uczucie mrowienia dające znać, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc spierzchnięte, popękane usta. 



Tubka, którą dostałam jest wygodna w aplikacji balsamu. Tak, jak pisze producent, po nałożeniu odczuwamy lekkie uczucie mrowienia, ale na pewno nie jest to takie szczypanie, jak po nałożeniu niektórych błyszczyków powiększających usta. Balsam po wyciśnięciu ma jasny odcień żółci, ale na ustach jest zupełnie bezbarwny. Wersja, jaką ja otrzymałam, ma cudowny zapach wiśniowy, który można było już poczuć zanim otworzyłam opakowanie :) Lecz, gdy użyłam kosmetyku, poczułam także delikatny zapach mięty i wanilii. To dlatego, że są one składnikami balsamu. Ale spokojnie! Zapachy nie mieszają się ze sobą :)


Według zaleceń producenta, balsam można stosować obficie tak często, jak jest to konieczne. Posiada filtr SPF 15, dlatego też przydaje się bardzo przed i po oddziaływaniu słońca, niskich temperatur, a także wiatru. Tej zimy możemy zaobserwować wszystkie z wyżej wymienionych czynników, co na pewno ma wpływ na stan naszych ust. Kosmetyk, o którym mowa, idealnie sprawdzi się w celu utrzymania nawilżenia i odbudowy spierzchniętych ust.  Prócz tubki, którą ja posiadam, Carmex występuje także w postaci sztyftu oraz w słoiczku. Wersje zapachowe to: truskawka i wiśnia. Producent oferuje również balsam z satynowym połyskiem oraz delikatnym, różowym odcieniem, które można zobaczyć TUTAJ


Na stronie internetowej CARMEX znajduje się wiele dodatkowych informacji o produkcie. Najbardziej zaciekawił mnie fakt, iż można go używać przed i po nałożeniu pomadki. Przy spierzchniętych ustach znacznie ułatwi to rozprowadzenie szminki, a co najważniejsze utrzyma poziom nawilżenia, a my spokojnie będziemy mogły nałożyć sobie kolorową pomadkę :)

Zachęcam także do odwiedzania i polubienia firmy na Facebooku. Organizowane są liczne konkursy, który dają nam możliwość wygrania tego cudownego kosmetyku! :)

Miłego dnia! :)

8 komentarzy :

  1. przestalam lubic carmex ...do czasu aż...popękaly mi usta:) co jak co, ale on i tisane skutecznie detronizują wszystko inne prawda:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio jest taki fajny ? ja mam mega problem z suchymi ustami i nic mi na nie nie pomaga :/

      Usuń
    2. może warto spróbować Rudzik, bo jak dla mnie nie jest to zwykły błyszczyk, tylko bardziej lekarstwo na spierzchnięte usta.. podobno jest w Rosmanie, mogę sprawdzić w jakiej cenie i czy w ogóle jest :)

      Usuń
  2. Cudowny jest ten balsam:D Mmmm i ten boski zapach:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mogę się odnaleźć na ich stronie... ile kosztuje taki balsam ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię carmexu, ja własnie mam po jego nałożeniu przeciwieństwo tego co napisłaś - mam usta jakby (ahah) spraliżowane i takie bardzo wrażliwe Jednak cała moja rodzina uwielbia ten kosmetyk więc prawdopodobnie to ja jestem dziwna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarza, na pewno sama chętnie skomentuję Twoje posty.

Drogi Anonimie! Proszę podpisz się, ułatwi mi to zwracanie się do Ciebie ;-)